Aleksander Trojanowicz: Celujemy w Final Four!
|
07-08-2010, 16:13
Post: #1
|
|||
|
|||
|
Aleksander Trojanowicz: Celujemy w Final Four!
Przez najbliższe pięć lat na czele zarządu Banku BPS Muszynianki Fakro będzie stał Aleksander Trojanowicz. Z nowym prezesem rozmawialiśmy kilka godzin po wyborze. Opowiada o wszystkim - aktualnej sytuacji organizacyjnej, celach na przyszły sezon i... siatkówce akademickiej. Zapraszamy!
Wielu kibiców i sympatyków piłki siatkowej zapewne zdziwiła zmiana na stanowisku prezesa klubu. Z czego wynika ta decyzja? Aleksander Trojanowicz: Jako przedstawiciel głównego sponsora, Banku Polskiej Spółdzielczości S.A., chciałbym zapewnić, że staramy się układać klub profesjonalnie. Z muszyńską siatkówką związaliśmy się w minionym sezonie, kiedy wszystko już było w zasadzie poukładane. Ustalona była kadra meczowa, rozdzielone były już obowiązki w klubie. Nie chcieliśmy wtedy dokonywać żadnych zmian. Uważamy jednak, że nie jest dobrą sytuacją, kiedy na jednej osobie ciążą obowiązki związane z zarządzaniem i trenowaniem. Chcieliśmy to zmienić, choć mamy świadomość, że w takich warunkach klub funkcjonował i osiągał sukcesy. Zmiana jest wynikiem ustaleń dokonanych w ramach Rady Sponsorów, w skład której wchodzą przedstawiciele wszystkich trzech sponsorów tytularnych oraz klubu. Zmiana ma w takim razie jeszcze bardziej usprawnić działania klubu, czy po prostu poprzedni model zarządzania był zły? Wręcz przeciwnie. Bardzo mocno podkreślam, że doceniamy to, co zrobiono tutaj w minionych latach. Z pasji kilku osób zbudowano silny klub, który osiągnął wielkie sukcesy. Nie można o tym zapominać i należy to docenić. Jako Bank BPS planujemy jednak dołożyć do tego trochę więcej myśli menadżerskiej, co pozwoli klubowi lepiej funkcjonować. Chcemy przecież osiągać sukcesy nie tylko w Polsce, ale też na arenie międzynarodowej. Wydaje nam się, że aby to zrealizować musimy jeszcze trochę w klubie zmienić. Jakie to mają być zmiany? Przede wszystkim chodzi o zmiany organizacyjne. Trzeba lepiej poukładać pracę w klubie. W tej chwili wszystko spoczywa na barkach dwóch osób. My chcemy aby pan Bogdan Serwiński miał możliwość skupienia się na pracy trenerskiej i nie zaprzątał sobie głowy codziennymi problemami funkcjonowania klubu. W najbliższym sezonie będziemy rozgrywać trzy mecze tygodniowo, więc trener Serwiński musi zostać odciążony. Prawdopodobnie będzie się to wiązało z większym zatrudnieniem. Już teraz myślimy o kolejnej osobie, która będzie wspierać organizacyjnie klub i drużynę. Do tej pory jedna osoba pełniła funkcję prezesa i trenera. Teraz ta sytuacja się zmieni. Jakie cele nowy prezes stawia przed zespołem w sezonie 2010/2011? Nie ukrywam, że jesteśmy trochę zawiedzeni rezultatami z poprzedniego sezonu. Liczyliśmy na lepsze wyniki przede wszystkim na krajowym podwórku. Mierzyliśmy przecież w tytuł mistrzowski i w Puchar Polski. Nie zaprzeczam więc, że to pozostaje naszym głównym celem również w przyszłym sezonie ligowym. Osobną kwestią są europejskie puchary. Wysiłek finansowy i organizacyjny ma zmierzać do tego, aby zaznaczyć swoją obecność również w Europie. Powiem więc wprost, że celujemy w Final Four. Uważa pan, że potencjał nowej kadry Banku BPS Muszynianki Fakro wystarczy żeby osiągnąć te cele? Staraliśmy się skompletować skład według innego klucza niż w zeszłym sezonie. Jako sponsor nie mieliśmy wpływu na transfery rok temu. Przed zbliżającym się sezonem nastąpiły bardzo duże zmiany. Podziękowaliśmy ośmiu zawodniczkom, a ich miejsce zajęła całkiem nowa ósemka. Mamy gwiazdy zagraniczne, czyli dwie Holenderki, i mamy najlepsze zawodniczki z Polski. Trzeba jednak zauważyć, że zdecydowanie powiało młodością - jest przecież Klaudia Kaczorowska, jest Kinga Kasprzak. Pomysł na zespół jest taki, że będzie bardzo mocna szóstka i zmienniczki, których zadaniem jest mocno deptać po piętach dziewczynom z wyjściowego składu. To powinno spowodować, że zmieni się atmosfera w drużynie. W zeszłym sezonie nie dostrzegaliśmy ducha walki. Nie było tego, co można nazwać "team spirit". Myślę, że ten skład pozwoli na osiąganie lepszych wyników. Obawia pan się czegoś przed rozpoczęciem sezonu? Martwić może brak okresu przygotowawczego. Ze względu na trwający sezon reprezentacyjny trener nie ma możliwości zebrania całego zespołu przed startem rozgrywek. Może zdarzyć się tak, że w okresie przygotowawczym będzie miał do dyspozycji tylko cztery zawodniczki. Problemem może być to, że pierwsza kolejka Ligi Mistrzyń zostanie rozegrana w osiem dni po zakończeniu Mistrzostw Świata w Japonii. Początek sezonu będzie więc trudny, ale mam nadzieję, że drużyna szybko się dotrze, tym bardziej że kilka naszych zawodniczek już teraz trenuje razem na zgrupowaniu kadry. Wróćmy na chwilę do spraw organizacyjnych. Jak ocenia pan klub na początku kadencji, a jak chciałbym pan go widzieć za pięć lat? Jest to jeden z najlepiej zorganizowanych klubów w naszej lidze. Widać jednak również pewne niedostatki, choćby kadrowe. Istnieje wspomniana już konieczność rozdzielenia pewnych funkcji. Z drugiej strony w ciągu pięciu lat możemy się spodziewać zmian w organizacji całej ligi. Prawdopodobnie pojawi się konieczność przekształcenia klubu w spółkę akcyjną, co będzie determinowało nasze działania i kolejne zmiany w organizacji. Myślę, że będziemy szli w stronę klubu w pełni profesjonalnego, który z powodzeniem będzie rywalizował z całą czołówką europejską. Cały czas rozmawiamy o pierwszym zespole. Czy w klubie może zmienić się coś jeszcze? Chcielibyśmy aby w przyszłości w wyjściowym składzie występowały wychowanki klubu. Dziś jest to klub, który nie ma drużyn młodzieżowych. Trzeba to jak najprędzej zmienić. Pracujemy nad tym i być może już w nadchodzącym sezonie zorganizujemy drużynę juniorek. Dla kibiców i sympatyków siatkówki jest pan przede wszystkim bankowcem i ekonomistą. Czy miał pan wcześniej jakieś związki ze sportem? Nie jestem nowicjuszem. Z siatkówką miałem związki jeszcze w czasie studiów. Uprawiałem tę dyscyplinę na poziomie akademickim w Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Mogę więc powiedzieć, że od młodości związany jestem ze sportem. Z drugiej strony wypada wspomnieć, że zarząd Banku BPS jest bardzo usportowiony. Dwóch kolegów (w tym Prezes Zarządu Banku) uprawiało czynnie koszykówkę na poziomie ligowym. Zanim zaczęliśmy współpracę z klubem siatkarskim w Muszynie przez dwa sezony byliśmy sponsorem tytularnym koszykarskiej drużyny z Kwidzyna. Był to zresztą poziom Ekstraligi. Wtedy też miałem okazję czynnie zetknąć się z zarządzaniem klubem sportowym. Te doświadczenia powinny pomóc nam dołożyć swoją cegiełkę do poprawy działania klubu tutaj, w Muszynie. W profesjonalnym sporcie spotyka się dwa typy prezesów. Albo są to osoby barwne, zajmujące pierwszoplanowe stanowisko w klubie, albo kierują sportowymi przedsiębiorstwami z zacisza gabinetu. Jak będzie wyglądała pana prezesura? Myślę, że moją postawę determinuje to co robię w życiu. Zarządzanie klubem sportowym nie jest moim jedynym zajęciem. Jestem przecież wiceprezesem zarządu niemałego banku, co ma ogromny wpływ na wszystkie moje zajęcia. Jako zarząd banku uznaliśmy jednak, że jest konieczne, aby przedstawiciel sponsorów uczestniczył w bieżących działaniach klubu. Uzgodniliśmy to oczywiście z innymi przedsiębiorstwami, które wspierają klub. Powierzono mi to zadanie i będę je wypełniał najlepiej jak potrafię. Z drugiej strony należy pamiętać, że pierwszoplanowe postaci to zawodniczki i trener. Moją rolą jest zorganizowanie pracy klubu tak, aby oni mogli skupić się na wygrywaniu meczów. Jest to niezbędny warunek do osiągnięcia założonych celów. tekst oryg. : mksmuszynianka.com |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości
1 gości
Wróć do góryWróć do forów






